Droga krzyżowa – „Przebaczenie”

 

POBIERZ tekst:

doc pdf

 

Rzadko wypowiadamy słowo „przebaczam”. Nawet jeśli przebaczamy tym, którzy wobec nas zawinili, czynimy to przy pomocy innych słów lub odwołujemy się do prostych gestów. Spotkanie z Jezusem Miłosiernym oraz z wielkimi apostołami Bożego miłosierdzia jest okazją do głębszej refleksji nad tym słowem. Codziennie upadamy i codziennie potrzebujemy przebaczenia. Także ktoś inny potrzebuje naszego przebaczenia. Odmawiając Ojcze nasz mówimy do Boga, że przebaczamy naszym winowajcom. Staramy się naśladować Chrystusa, który z krzyża prosił Ojca o przebaczenie ludzkich grzechów. Nam zaś powiedział: „Jeśli nie przebaczycie ludziom, nie otrzymacie przebaczenia od Ojca”.

Wybór tematyki przebaczenia na rozważania w czasie drogi krzyżowej wynika również z troski o większe uwrażliwienie na słowa Jezusa: „Jeśli przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!” (Mt 5,23-24). W czasie Eucharystii kończącej czas nawiedzenia chcemy złożyć Jezusowi w ofierze dar naszego serca, siebie samych. Wcześniej jednak trzeba podjąć trud przeproszenia i przebaczenia.

Zamieszczona poniżej droga krzyżowa poświęcona jest tej właśnie tematyce. Rozważając mękę Jezusa, uczymy się od Niego postawy miłosiernej miłości, która przebacza i bierze na siebie ciężary innych ludzi.

 

Wprowadzenie
(jeżeli Droga krzyżowa rozpoczyna się o 21.00)

 

Prowadzący (P): W godzinie Apelu Jasnogórskiego skierujmy nasze myśli i serca ku Maryi, która jest Matką Miłosierdzia. W słowach „jestem, pamiętam, czuwam”, wyraźmy nasza wiarę i miłość ku Niej i prośmy Ją, aby nas prowadziła w rozważaniach Drogi krzyżowej.

Śpiew: Apel Jasnogórski

P: Miłosierny Jezu, Ty z wysokości krzyża dałeś nam Maryję za Matkę. Wraz z Nią chcemy przeżywać Twoją mękę, w której objawiasz nam swoje niewyczerpane miłosierdzie. Przybity do krzyża modliłeś się: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). Ukazałeś nam postawę przebaczenia, jako szczególną postawę miłosiernej miłości, której powinniśmy się uczyć od Ciebie.

Umiejętność przebaczania jest tak ważna, że poleciłeś nam nieustannie powtarzać w modlitwie: „Ojcze, odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Codziennie mówimy do Ojca, że przebaczamy tym, którzy wobec nas zawinili, a nasza postawa przebaczenia ma być podstawą do tego, aby Ojciec nam przebaczył. Do słów modlitwy dodałeś jeszcze wyjaśnienie: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6,15).

Naucz nas, miłosierny Jezu, trudnej sztuki przebaczania. Naucz nas darować tym, którzy zawinili wobec nas nie tylko siedem, ale siedemdziesiąt siedem razy.

 

Wprowadzenie
(jeżeli Droga krzyżowa rozpoczyna się o innej godzinie)

 

Prowadzący (P): Panie Jezu, Ty całym swoim życiem objawiałeś niezgłębioną tajemnicę miłosierdzia. Spełniałeś czyny miłosiernej miłości w czasie ukrytego życia w Nazarecie, okazywałeś miłosierdzie słowem i czynem w czasie swej publicznej działalności. Twoja nieskończona miłość do człowieka objawiła się w szczególny sposób w czasie męki, gdy Cię osądzono, ubiczowano i cierniem ukoronowano, a potem wyprowadzono na Golgotę i ukrzyżowano. Przybity do krzyża modliłeś się: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). Ukazałeś nam postawę przebaczenia, jako szczególną postawę miłosiernej miłości, której powinniśmy się uczyć od Ciebie.

Umiejętność przebaczania jest tak ważna, że poleciłeś nam nieustannie powtarzać w modlitwie: „Ojcze, odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Codziennie mówimy do Ojca, że przebaczamy tym, którzy wobec nas zawinili, a nasza postawa przebaczenia ma być podstawą do tego, aby Ojciec nam przebaczył. Do słów modlitwy dodałeś jeszcze wyjaśnienie: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6,15).

Naucz nas, miłosierny Jezu, trudnej sztuki przebaczania. Naucz nas darować tym, którzy zawinili wobec nas nie tylko siedem, ale siedemdziesiąt siedem razy.

 

Stacja I – Pan Jezus skazany na śmierć

 

P: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie!

W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

L1: Na dziedzińcu Piłata padły słowa niesprawiedliwe i krzywdzące. Niewinny Człowiek został skazany na śmierć. Czynił dobro, a ofiarowano Mu zło. Mówił prawdę, a posłużono się wobec Niego kłamstwem. Miał czyste ręce i czyste serce, ale nie umieli Go przyjąć ci, których ręce były splamione, a serca podstępne. Wyrok śmierci wydał Piłat, ale ci, którzy krzyczeli: „Ukrzyżuj Go!”, też mieli w nim swój udział. Gdy kilka godzin później Jezus wypowiadał z krzyża słowa przebaczenia, objęły one wszystkich. Sięgały także nas.

L2: Z dziedzińca Piłata popatrzmy na nasz świat, szczególnie ten rodzinny, w którym wypowiadamy niezliczoną ilość słów. Padają one z ust małżonków, rodziców i dzieci. Wiele wypowiedzi to pretensje, posądzenia lub nawet oskarżenia, które zabijają nadzieję, gaszą miłość i odbierają siły. Czy wypowiadając je, wiemy, co czynimy? Czy zdajemy sobie sprawę, że tymi słowami dotykamy nie tylko bliskich, ale także Chrystusa? Czy pamiętamy, że w drugim człowieku mieszka Bóg?

P: Panie Jezu, codziennie powtarzamy: „Ojcze, odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Mówimy, że odpuszczamy, ale Ty wiesz, że nie zawsze jest to prawda. Trudno przebaczyć, gdy emocje sięgają zenitu, gdy ponosi nas złość lub przepełnia poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Naucz nas panować nad emocjami. Naucz nas rozumieć emocje bliskich. Naucz nas powtarzać Twoje słowa z krzyża: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Naucz nas przebaczać najbliższym.

Śpiew: Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja II – Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

 

L1: Po wydaniu wyroku następuje jego wykonanie. Na poranione biczowaniem ramiona Jezusa zostaje nałożony ciężki krzyż. Ból sprawia nie tylko fizyczny ciężar belki. W nałożeniu krzyża na ramiona Jezusa ukryte są wszelkie działania, przez które jeden człowiek nakłada na drugiego niesprawiedliwe ciężary. Jezus bierze na siebie nasz krzyż i daje swoje przebaczenie.

L2: Gdzie i kiedy nakładamy na siebie nawzajem takie krzyże? Dzieje się to wszędzie, ale zatrzymajmy się jeszcze raz przy życiu rodzinnym. Być może to ja nakładam niepotrzebny ciężar pracy i cierpienia na członków rodziny. Może dzieje się też odwrotnie, a więc moi najbliżsi nakładają na moje barki ciężar trudny do uniesienia. Czy potrafię prosić o przebaczenie, jeśli sam zawiniłem? Czy potrafię przebaczyć, jeśli inni źle postąpili? Czy uczę się powtarzać słowa Jezusa: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”?

P: Panie Jezu, Ty sam kazałeś nam powtarzać słowa: „Ojcze, odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Przykład takiej postawy dajesz nam w życiu świętych. Św. Faustyna pisała: „Jeżeli Pan Jezus za mnie wykosztował całą gorycz, to ja, oblubienica Jego, na dowód swojej miłości ku Niemu przyjmę wszystkie gorycze. Kto umie przebaczać, ten gotuje sobie wiele łask od Boga. Ile razy spojrzę na krzyż, tyle razy szczerze przebaczę” (Dz. 389–390). Pomóż nam, Jezu, często spoglądać na krzyż i zawsze przebaczać.

 

Stacja III – Pan Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

 

L1: Gdy krzyż jest ciężki, a człowiek osłabiony, łatwo o upadek. Powoduje on nowe rany i jest przyczyną dodatkowego cierpienia. Przeżywający ten ból, przywalony krzyżem Jezus, znajduje jednak siłę, aby powstać i iść dalej, aż na szczyt.

L2: Jedną z przyczyn naszych upadków i życiowych porażek jest brak umiejętności przebaczania. Gdy nosimy w sobie złość i chęć odwetu, mamy niewielkie szanse na uzdrowienie trudnej sytuacji. Natomiast gdy potrafimy przebaczyć, odzyskujemy pokój serca i moc ducha, aby naprawiać to, co zostało zepsute. Nasze upadki często mają miejsce tam, gdzie relacje są najsilniejsze, więc i zranienia bolą najbardziej, czyli w rodzinie. Chrystus powstający z upadku pragnie w te rodzinne relacje wejść. Chce wszystkich podźwignąć, obdarować sercem miłosiernym, umiejącym przebaczać. Ofiaruje ten dar żonom, którym mężowie nie okazują dość miłości, które są przez nich poniżane i niedoceniane, których potrzeby serca i pragnienia duszy są lekceważone i niezauważane. Ofiaruje moc przebaczania mężom, którzy zamiast miłości, ciepła i życzliwości, doświadczają w życiu małżeńskim jedynie obojętności, oskarżeń i wyrzutów. Chrystus ofiaruje przebaczające serce rodzicom, którzy zamiast wdzięczności i szacunku, otrzymują od dzieci niechęć i nieustanne pretensje, a także dzieciom, którym rodzice nie okazują dość miłości i troski, które są wykorzystywane lub pozostają bez opieki.

P: Miłosierny Jezu, rozważając Twoją mękę i wpatrując się w Ciebie, który, mimo niewyobrażalnego bólu, powstajesz z upadku, wołamy o Twojego Ducha w naszych rodzinnych relacjach. Niech On, Duch przebaczającej miłości, pokona wszelkie podziały wynikające z ludzkich grzechów.

 

Stacja IV – Pan Jezus spotyka Swoją Matkę

 

L1: Na krzyżowej drodze Jezusa spotykamy Jego Matkę, Maryję. Jakże musiała cierpieć Matka, widząc, jak okrutnie traktowany jest Jej Syn! Jej ból był większy, niż możemy sobie wyobrazić, gdyż Jej Serce było bardziej czyste i bardziej wrażliwe niż jakiekolwiek inne ludzkie serce. Ale w tym Sercu Matki nie było złości, gniewu czy chęci zemsty. Poprzez wiarę i miłość, zanurzona w spojrzeniu Syna, dotykała głębi Jego cierpienia. Syn przebaczył i Ona czyniła podobnie. Sercem pełnym miłości ogarniała wszystkich. I tego uczy każdego z nas.

L2: Jednocząc się z Jezusem i Jego Najświętszą Matką, chcemy przebaczać coraz odważniej i coraz pełniej. Obejmujemy tym aktem całą historię naszego życia. W dzieciństwie, młodości i w dojrzałym życiu spotkaliśmy wiele osób, od których doznaliśmy przykrości, a niekiedy nawet krzywdy, odrzucenia i zdrady. Być może nie powiedzieliśmy wobec Boga, że im przebaczamy i nie nosimy w sercu urazy. Przebaczenie to nie to samo, co zapomnienie o przeszłości, ucieczka od bolesnych przeżyć lub udawanie, że nic się nie stało. Przebaczyć to ofiarować drugiemu człowiekowi i sobie samemu bezcenny dar. Tylko przebaczenie przynosi wewnętrzną wolność i otwiera szeroko serce na Boga.

P: Miłosierny Jezu, naucz nas tak przeżywać słowa: „Ojcze, odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, aby za każdym razem, gdy kierujemy do Ojca tę modlitwę, kryło się w niej nasze pełne przebaczenie tym, którzy wobec nas zawinili na przestrzeni całej historii naszego życia. Gdy odmawiamy tę modlitwę z innymi, niech będzie ona również znakiem wzajemnego przebaczenia. Pomóż nam naśladować Twoją Najświętszą Matkę, która przeżywając największy ból, umiała całkowicie przebaczyć tym, którzy Cię krzyżowali.

 

Stacja V – Pan Jezus przyjmuje przymuszoną pomoc Szymona

 

L1: Pomoc, która została okazana Panu Jezusowi przez Szymona z Cyreny, nie była spontanicznym odruchem serca. Wracający z pola Szymon został do tego przymuszony przez żołnierzy. Widzieli oni, że Skazaniec jest coraz słabszy i może sam nie donieść krzyża na miejsce krzyżowania.

L2: Popatrzmy na Szymona z Cyreny. Niech jego droga na Golgotę stanie się lekcją w Jezusowej szkole przebaczania. Tak jak Szymonowi nie było łatwo wziąć krzyż Chrystusa, nam również nie jest łatwo wziąć krzyż krzywdy, urażonych ambicji, czy też czyjegoś zachowania, które „wyprowadza nas z równowagi”. I tak, jak Cyrenejczyk nie rozpoznał w skazańcu Zbawiciela, tak my często nie widzimy w drugim człowieku Chrystusa. Mamy prawo oczekiwać, by kierowcy na drodze szanowali przepisy, sprzedawca w sklepie odpowiedział uśmiechem na nasz uśmiech, a sąsiad nie puszczał za głośno muzyki, ale jeśli jest inaczej, to co robimy? Może odpowiadamy złem na zło, a przecież nie do tego zostaliśmy wezwani. W codziennych, przykrych doświadczeniach, uczymy się przebaczać. Jeśli ta umiejętność rośnie, będziemy umieli przebaczyć wielkie zło, które może nas spotkać. Bo „kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej wierny będzie” (Łk 16,10).

P: Pomóż nam, miłosierny Jezu, wejść na trudną drogę przebaczenia. Przełam opory, jakie rodzi w nas propozycja naśladowania Ciebie i Twoich świętych. Naucz nas zło dobrem zwyciężać. Spraw, aby powtarzana codziennie modlitwa: „Ojcze, odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, uczyła nas nieustannie przebaczać, gdyż sami też ciągle przebaczenia potrzebujemy.

 

Stacja VI – Pan Jezus przyjmuje ochotną pomoc św. Weroniki

 

L1: Św. Weronika była wrażliwą kobietą. Nie umiała przejść obojętnie obok potrzebującego. Jezus przyjął jej czyn miłości i zostawił na chuście odbicie swej świętej twarzy. Trzeba było odwagi, by wyjść z obojętnego tłumu, wejść pośród oprawców i okazać Skazańcowi pomoc. Kiedyś Jezus powiedział o innej kobiecie, która wobec Niego spełniła dobry czyn: „Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje” (Łk 7,47). Tylko miłość zna do głębi tajemnicę przebaczenia.

L2: Takiej odwagi, płynącej z głębokiej miłości, bardzo nam potrzeba, by mądrze bronić dobra w przestrzeni publicznej. Dlatego, wpatrzeni w odważny czyn Weroniki, pomyślmy o tych, którzy działają w świecie mediów. Są wśród nich tacy, którzy lansują styl życia wolny od zasad moralnych, promują postawy uwłaczające godności człowieka, wyśmiewają przedmałżeńską i małżeńską czystość, popierają aborcję, działają na szkodę rodziny, manipulują faktami i podejmują inne działania, które zacierają różnice między dobrem a złem. Boleśnie odczuwamy niszczycielską działalność takich osób. Powinniśmy i chcemy bronić niszczonych przez nich zasad. Nasze działania musimy jednak podejmować w duchu przebaczającej miłości, w zjednoczeniu z Jezusem, który z krzyża modli się do Ojca: „Przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.

P: Panie Jezu, święta Weronika umiała właściwie wybrać i odważnie podążać za głosem sumienia. Błogosławiony Jan Paweł II dał nam piękny przykład przebaczenia wobec zamachowca, z powodu którego tyle wycierpiał. Prosimy Cię, Panie, dodaj nam sił, abyśmy przebaczali także tym winowajcom, których osobiście nie znamy, ale którzy szkodzą, szerząc rozwiązłość moralną, ucząc wykorzystywania innych ludzi i promując życie bez Ciebie.

 

Stacja VII – Pan Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

 

L1: Upadek Jezusa na drodze krzyżowej kieruje nasze myśli ku niezliczonym złym czynom, których ciągle jesteśmy świadkami. Wiele z tych działań krzywdzi, skazuje na cierpienie, a nawet śmierć, całe rzesze ludzi. Tak dzieje się w czasie wojen. Dzieje się tak również przez błędne decyzje polityków, chciwość bogaczy i pychę władców. Jezus jest blisko tych, którzy są krzywdzeni, modli się za oprawców, a wszystkich przestrzega przed Bożą sprawiedliwością.

L2: Wiele emocji budzą w nas decyzje ludzi, którzy ustanawiają prawa i rządzą krajem. Nie jesteśmy obojętni wobec tych, którzy głosują za zabijaniem nienarodzonych dzieci i popierają procedurę in vitro, którzy zdradzają ideały na rzecz kariery, szukają zysków własnej partii, nie troszczą się o dobro wspólne, przegłosowują ustawy szkodzące małżeństwu i rodzinie, podstępnie lub otwarcie walczą z Bogiem i Kościołem. Obowiązek obrony Bożych wartości nie może być jednak pretekstem do pielęgnowania gniewu, czy odchodzenia od zasad moralnych. Trzeba wziąć do ręki jeszcze jedną broń do walki ze złem. Jest to potężna siła przebaczenia. Kto się nią posługuje, ten potrafi skuteczniej zwyciężać niesprawiedliwość, krzywdę i patologie życia publicznego. Ma bowiem w sobie moc płynącą ze zjednoczenia z Chrystusem.

P: Miłosierny Jezu, przywalony krzyżem do ziemi, leżący u stóp żołnierzy, którzy reprezentują władzę tego świata, i u stóp gapiów, którzy są obojętni na los pokrzywdzonych, chcemy być blisko Ciebie. Chcemy czuć to, co Ty czujesz i podejmować wszelkie działania w zjednoczeniu z Tobą. Pragniemy, by były to zawsze działania, w których miłość umie przebaczyć i poświęcić dla innych swoje życie.

 

Stacja VIII – Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty

 

L1: „Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!” (Łk 23,28) – mówi Jezus do niewiast. Mimo niewyobrażalnego bólu, troszczy się o człowieka, o każdego z nas. Wskazuje drogę, wzywa do wejścia w głąb tajemnicy. Ta głębia jest najpierw w nas samych. Trzeba, abyśmy zapłakali nad sobą. Te łzy są potrzebne także po to, aby móc sobie samemu przebaczyć.

L2: Wiele osób wyznaje, że trudniej jest przebaczyć sobie, niż innym. Zło przez nas popełnione rani do głębi również nas samych. Piętno winy wyciskają na nas nie tylko czyny, przez które bardzo skrzywdziliśmy innych, lecz także drobne słowa, gesty lub czyny, przez które zadaliśmy im ból. Wiele osób niesie ten ciężar winy całymi latami. Jest on tym większy, im mniej człowiek prosi Boga o miłosierdzie oraz im mniejsza jest jego umiejętność przebaczenia sobie samemu. Jest to umiejętność niezwykle ważna i potrzebna, gdyż codziennie upadamy. Naszą nadzieją jest Jezus, który przebacza i uczy przebaczenia.

P: Miłosierny Jezu, Ty wzywasz nas do przebaczania winowajcom. My również do nich należymy. Jesteśmy winowajcami wobec samych siebie. Niszczymy własne szczęście, ograniczamy nasze zdolności miłowania, wplątujemy się w niewolę nałogów. Naucz nas trudnej sztuki przebaczania sobie samemu. W spotkaniu z niewiastami na drodze krzyżowej wezwałeś do zapłakania nad sobą. Spraw, aby ten płacz był oczyszczeniem. Aby krył w sobie dar przebaczenia.

 

Stacja IX – Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

 

L1: Zatrzymujemy się przy kolejnym upadku Pana Jezusa. Nie wiemy dokładnie, ile ich było. Tradycja mówi o trzech, ale pewnie było ich więcej. Droga krzyżowa była długa, krzyż ciężki, a ciało coraz bardziej odmawiało posłuszeństwa. Tylko bezgraniczna miłość mogła sprawiać, że Jezus powstawał i szedł dalej. Zakończeniem drogi krzyżowej nie był upadek. U kresu jest pełne zwycięstwo miłości, wypełnienie woli Ojca do końca, przebaczenie ludziom wszystkich grzechów.

L2: Rozważając tę prawdę, powróćmy do umiejętności przebaczania sobie samym. Wpatrzeni w kolejny upadek Chrystusa, zobaczmy te nasze złe czyny, które się powtarzają i nie umiemy się zdobyć na poprawę. To wszelkie uzależnienia i zniewolenia – od alkoholu, papierosów, narkotyków, Internetu, gier komputerowych, hazardu, potrzeby ekstremalnych przeżyć. To też brak opanowania popędu seksualnego, uleganie zachciankom ciała i działanie pod wpływem złych emocji, a nawet nieopanowaną potrzebą kupowania. Jak przebaczać sobie samemu, jeśli trzeba to czynić niezliczoną ilość razy? Tego uczy nas – zawsze powstający z upadków – Chrystus w swojej szkole krzyża. Kto w każdy piątek powraca pod krzyż i trwa przy Ukrzyżowanym, ten nauczy się zawsze przebaczać sobie i innym.

P: Panie Jezu, Ty wiesz lepiej od nas, jak trudne jest przebaczenie, a równocześnie jak ono jest konieczne. Bez niego nie da się naprawiać popełnionego zła. Zło niszczy. Ono niszczy przede wszystkim osoby i międzyosobowe relacje. Przeżywając święty czas łaski, prosimy Cię, miłosierny Zbawicielu, nie tylko o dar przebaczenia naszych grzechów. Prosimy równie gorąco o łaskę umiejętności przebaczania sobie i braciom.

 

Stacja X – Pan Jezus z szat obnażony

 

L1: Jakże bolesne musiało być odarcie z szat! Każda rana została na nowo otwarta, powodując niewyobrażalny ból. Jeszcze większym bólem było upokorzenie, które Jezus musiał przeżywać. Ból i upokorzenie przyjęte w ciszy serca i ofiarowane Ojcu niebieskiemu stawały się ziemią żyzną rodzącą słowa wypowiedziane z wysokości krzyża: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.

L2: Są ludzie, o których myślimy, że powinni dobrze wiedzieć, co czynią. Do nich należą osoby, które świadomie wybierają służbę braciom. Od tych, którym powierzono stanowiska i urzędy, oczekujemy odpowiedzialności za dobro wspólne i przebaczenie im wydaje się trudniejsze. Jeszcze większym bólem reagujemy na słabości i złe czyny kapłanów i osób konsekrowanych. Oczekujemy od nich świadectwa wiary i duchowego wsparcia. Gorszymy się błędami, zaniedbaniami i złymi działaniami, nawet tymi, które nie wynikają ze złej woli. Wobec nich też potrzebujemy wypowiedzieć w sercu słowa przebaczenia. Tylko wówczas potrafimy otoczyć ich modlitwą. Tylko wtedy upodobnimy się do Chrystusa, który z krzyża wszystkim przebaczył, a ostateczny sąd nad człowiekiem zostawił na czas po zakończeniu ziemskiego życia.

P: Wejrzyj, Panie Jezu, na kapłanów, których wybrałeś, aby w sakramencie pokuty przekazywali innym dar Twojego przebaczenia. Spraw, aby swoim przykładem świadczyli o umiejętności przebaczenia innym i cieszyli się naszym przebaczeniem, gdy wobec nas zawinią. Ty, który w ogromnym bólu obnażania z szat zachowałeś ducha przebaczenia wobec oprawców, naucz nas postawy miłosiernej miłości, której tak bardzo potrzebujemy.

 

Stacja XI – Pan Jezus przybity do krzyża

 

L1: Droga krzyżowa dobiegła końca. Już nie trzeba iść dalej. Trzeba jednak iść wyżej, w stronę nieba. Jezus powiedział, że gdy zostanie wywyższony nad ziemię, wszystkich przyciągnie do siebie (por. J 12,32). Przyciągnie ich swoją miłością, przyciągnie darem przebaczenia. Zjednoczy z sobą w śmierci i zaprowadzi do domu Ojca.

L2: Rozważając tę tajemnicę, wspomnijmy o tych, dla których czas ziemskiej pielgrzymki dobiega końca, a także o tych, którzy już przeszli przez bramę śmierci. Jedni i drudzy spełnili w życiu wiele dobrych czynów, ale też nieraz upadli. Być może doznaliśmy od nich krzywdy lub zostaliśmy przez nich głęboko zranieni i nosimy w sercu ból, rozżalenie i złość. One niszczą. Są jak choroba, którą uleczyć może tylko dar pełnego przebaczenia. Dar trudny, dar wielki, dar konieczny. Wyrażamy go słowami modlitwy, gdy prosimy Boga o wieczny odpoczynek dla zmarłych. Trzeba jednak również wypowiedzieć wobec Boga, wyraźnie i konkretnie, że przebaczamy im z serca wszystko, co z ich strony było brakiem, niedoskonałością lub wprost złym działaniem.

P: Miłosierny Jezu, modlitwa Ojcze nasz, której nas nauczyłeś, jest przez nas odmawiana w różnych intencjach, także za zmarłych. Pomóż nam każde wezwanie tej modlitwy odnieść do nich. Niech w ich życiu święci się imię Ojca, niech mają udział w pełni darów Jego królestwa i radują się doskonałym pełnieniem Jego woli. Naucz nas także w słowach „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” wyrażać nasze pełne przebaczenie wobec tych, którzy kończą swoje ziemskie życie lub których zabrałeś już z tego świata.

 

Stacja XII – Pan Jezus umiera na krzyżu

 

L1: Na szczycie Golgoty, pod krzyżem Jezusa, wsłuchujemy się w Jego słowa: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Choć Jezus wypowiedział je przybity do krzyża, zawieszony pomiędzy niebem i ziemią, zapewne w Sercu powtarzał je w czasie całej swojej Męki. Czyż mógł ich nie kierować w duszy do Ojca w czasie okrutnego biczowania, cierniem koronowania i całej drogi krzyżowej? Te słowa nie są aktem jednej chwili. Są postawą, która była widoczna w całym życiu Zbawiciela.

L2: Im głębiej wchodzimy w tę tajemnicę, tym bardziej odkrywamy, że przebaczenie z serca komuś, kto wyrządził zło, kto zadał wiele bólu, kto bardzo poniżył i sponiewierał, przekracza ludzkie siły. Nikt sam z siebie nie znajdzie dość motywacji i mocy duchowej, aby wypowiedzieć taki akt przebaczenia. Nikt też o własnych siłach nie jest w stanie ukształtować w sobie takiej postawy, jaką miał Jezus. Przebaczenie jest owocem współpracy człowieka z łaską Boga. Będzie pełne wtedy, gdy człowiek da z siebie wszystko, aby z głębi serca przebaczyć i będzie pokornie prosił, aby jego ludzkie wysiłki zostały wzmocnione łaską Chrystusa. Będzie uczył się prawdziwego przebaczenia w Jego szkole. Będzie czerpał ze źródła duchowej mocy, którym jest autentyczne zjednoczenie z Jezusem.

P: Miłosierny Jezu, naucz nas przebaczać. Napełnij nas swoim Duchem, który będzie nas stale prowadził na Golgotę i jednoczył z Tobą, przybitym do krzyża i wypowiadającym słowa: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Chcemy te Twoje słowa uczynić swoimi. Pragniemy je powtarzać często i poddawać się ich przemieniającej mocy. Okaż nam, Panie, swoje miłosierdzie.

 

Stacja XIII – Pan Jezus zdjęty z krzyża

 

L1: Maryja z miłością przyjmuje umęczone Ciało Syna. Chwilę wcześniej słyszała Jego słowa, w których zawarta była prośba o przebaczenie. Jak nikt inny rozumiała ich znaczenie. Jak nikt inny jednoczyła się z postawą Tego, który na krzyżu dokonał zbawienia świata. Teraz, trzymając Jego umęczone Ciało, przebacza tak, jak przebaczył Syn. Jest pełna matczynej troski o wszystkie dzieci, które pobłądziły i nie wiedzą, że czyniąc źle drugiemu człowiekowi, krzyżują Syna Bożego.

L2: Jednocząc się z Maryją i doznając Jej macierzyńskiej miłości, chcemy z większą uwagą wsłuchać się w słowa Jezusa: „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!” (Mt 5,23-24). Nie możemy iść na Mszę Świętą i składać na ołtarzu najświętszą ofiarę, jeśli nie podjęliśmy wcześniej trudu pojednania. W dążeniu do jedności ważne jest zarówno przeproszenie za nasze grzechy, jak też przebaczenie tym, którzy wobec nas zawinili. Do tego zobowiązuje nas Jezus.

P: Panie Jezu, czas, który przeżywamy, jest również przygotowaniem do Eucharystii kończącej święty czas nawiedzenia. Cała parafia, rodziny, grupy i indywidualne osoby, złożą dar ofiarny. Prosimy Cię, aby dar ten łączył się ze szczerym dążeniem do pojednania. Dodaj nam sił, abyśmy przebaczyli winowajcom i abyśmy potrafili prosić o przebaczenie tych, wobec których zawiniliśmy.

 

Stacja XIV – Pan Jezus złożony do grobu

 

L1: Św. Jan Apostoł uczy, że „kto nie miłuje, trwa w śmierci” (1J 3,14). Trwanie w śmierci to przebywanie w duchowym grobie. Bez miłości nie ma bowiem prawdziwego życia. W dzisiejszej drodze krzyżowej prosiliśmy Jezusa, aby pomógł nam lepiej zrozumieć tajemnicę przebaczenia i nauczył nas tej postawy. Bez niej nie ma dojrzałej miłości. Kto nie przebacza, trwa w śmierci, pozostaje w grobie.

L2: Szczególną rolę w przeżywaniu tej prawdy odgrywa systematyczny udział w Eucharystii. Jeśli ten udział rozpoczynamy od dobrego przygotowania, w którym pamiętamy o nakazie Jezusa, aby najpierw pojednać się z innymi, to otwiera się przed nami droga coraz głębszego zjednoczenia z Jezusem, który mocą miłości rozerwał wszelkie więzy, jakie zniewalały człowieka. W każdej Eucharystii uobecnia On dla nas tajemnicę swej męki i swego zmartwychwstania. Możemy więc, mocą wiary, usłyszeć w każdej Mszy Świętej słowa Jezusa: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Możemy te słowa czynić swoimi, jednocząc się z naszym Panem i Zbawicielem w Jego modlitwie o przebaczenie.

P: Wpatrujemy się, miłosierny Jezu, w Twój święty wizerunek. Na Twoich rękach i stopach widzimy rany, które pozostały po zmartwychwstaniu. Przypominają o męce, ale już nie sprawiają bólu. Mówią też o tajemnicy przebaczenia. W naszym sercu pozostają rany po przeżytym cierpieniu, ale one już nie bolą, lecz promieniują blaskiem Twojego zmartwychwstania. Za wstawiennictwem św. Faustyny, bł. Jana Pawła II i wszystkich naszych świętych Patronów, prosimy o umiejętność przebaczenia naszym winowajcom. Niech Twoja miłosierna miłość zwycięży wszelkie nasze słabości i ograniczenia.

 

Zakończenie

 

P: Kończąc nasze rozważania, kierujemy do Ciebie, miłosierny Panie, modlitwę, którą wiele razy powtarzaliśmy w ostatnich dniach. To prośba, którą zanosiła do Ciebie św. Faustyna: „Dopomóż mi, Panie, aby język nasz był miłosierny, byśmy nigdy nie mówili ujemnie o bliźnich, ale dla każdego mieli słowo pociechy i przebaczenia”. Chcemy to słowo wypowiedzieć teraz w modlitwie, której nas nauczyłeś:

Ojcze nasz

Śpiew: W krzyżu cierpienie lub inny śpiew.